Menu Zamknij

Polacy dalej w formie: Polska – Belgia vol. 1 [KOMENTARZ]

Witam, witam. Z pewnością Was w tym miejscu nie zaskoczę, w końcu trochę godzin od spotkania Polska kontra Belgia minęło, wczoraj wieczorem pokonaliśmy podopiecznych Anastasiego 3:1 (25:23, 25:16, 20:25, 25:22). Był to przedostatni sprawdzian przed zaczynającymi się oficjalnie 9 września mistrzostwami świata, bowiem już dziś zagramy spotkanie rewanżowe z reprezentacją Belgii. Nie będę tutaj wrzucał żadnej szczegółowej relacji ze spotkania, bo pewnie oglądaliście mecz bądź już czytaliście o nim na różnych portalach. Chciałbym podzielić się moją opinią, przeanalizować po trosze grę reprezentacji Polski, skupiając się na poszczególnych zawodnikach.

Schulzarski nowym atakującym

Vital Heynen najwyraźniej czyta mojego bloga i wziął sobie moją radę do serca. W pierwszej szóstce zobaczyliśmy od początku spotkania Damiana Schulza. Pierwszy set w zasadzie bez błędów. Naliczyłem mu 5/6 w ataku z czego dwukrotnie pokazał, że dysponuje niezłym warsztatem technicznym i kończył świetnymi kiwkami. Później było niestety gorzej i cały mecz skończył na 43% w ataku. Ogólnie trzymał zagrywkę i blok na wysokim poziomie.

Dawid Konarski zagrał jak zaczarowany we wczorajszym spotkaniu. W meczach z Kamerunem i podczas memoriału kompletnie nie istniał, a wczoraj? Wczoraj w drugim i trzecim secie, gdzie wchodził na podwójną zmianę, skończył 4 z 5 piłek, a w meczu miał 54% w tym elemencie. Zupełnie inny gracz. Dobrze się uzupełniali z Damianem Schulzem i oby taką formę utrzymali na MŚ. Co dwóch dobrych atakujących, to nie jeden, co nie?

Co się stało na środku?

No właśnie, co? Do tej pory współpraca Grzegorza Łomacza z naszymi środkowymi funkcjonowała bardzo dobrze. W sumie to Grzegorz dalej wrzucał sporo piłek na środek siatki, nawet w kontrze z niewygodnych pozycji. Gdzie leży zatem problem? Rywale świetnie czytali grę Łomacza i prawie zawsze Kochanowski czy Bieniek musieli mierzyć się z podwójnym blokiem Belgów. O ile Bieniek swoje skończył, to Kochanowski miał wyraźne problemy na ataku. Nie ma tego złego, co by na dobre nie wyszło. Częsta gra środkiem od samego początku, otworzyła furtkę na skrzydłach, z której skorzystali pozostali gracze.

Lider jest tylko jeden

Odpowiedzialność za wynik w tym meczu wziął na siebie kapitan naszej reprezentacji, czyli Michał Kubiak. Dostał w meczu więcej piłek niż drugi i trzeci pod tym względem Schulz i Szalpuk. Najbardziej jednak cieszy wysoka skuteczność (62%) oraz to, że wiele z tych punktów zostało zdobytych w trudnych sytuacjach. Większość graczy potrafi utrzymać wysoki procent w ataku uderzając na ruchomym bloku albo na pojedynczym. Cechą najlepszych jest punktowanie wtedy kiedy nie idzie. Dobrym prognostykiem jest, także odnalezione tempo ataków z drugiej linii Kubiaka. Wreszcie złapali dobry rytm z Grzegorzem. W tym miejscu pragnę dodać, że Artur Szalpuk zagrał dobre zawody wchodząc z ławki. Śliwce nie szedł atak ani zagrywka więc od pewnego momentu pojawił się on. Nagroda MVP za memoriał nie była przypadkowa i mimo, krótszej gry w tym spotkaniu dostał tyle samo piłek do uderzenia co Damian Schulz (14).

Bez zagrywki ani rusz

Wczoraj w tym elemencie królował Jakub Kochanowski. Włączył mu się tryb „Osmany Juantorena”. Przy 25 zagrywkach pomylił się tylko dwa razy i trzy razy zdobywał bezpośrednio punkt. Bardzo mi się podobało, że po zepsutych zagrywkach kolegów albo po czasie nie forsował potężnej zagrywki tylko bezpiecznie ją wprowadzał dając rywalom szansę na pomyłkę. Owszem jak zauważyli komentatorzy Polsatu Sport taka zagrywka może wrócić jeszcze szybciej na naszą stronę, ale jest to w mojej opinii rozsądniejsze zagranie. Ogólnie wszyscy poza Śliwką pokazali się z dobrej strony w tym elemencie. Do tej pory te zagrywki Aleksandra wchodziły, nie wiem jak bo to są balony, robił punkty tymi flotami, a nawet kończył sety. Dziś na dziewięć serwisów trzy popsute.

Co z „imprezą”?

Ogólnie z przyjęciem nie było źle. Paweł Zatorski i Olek Śliwka dawali radę, obaj powyżej 60% pozytywnego, co daje zawsze trochę miejsca do popisu sypaczowi. Słabiutko wypadł w tym elemencie Michał Kubiak, jednak biorąc pod uwagę obciążenie w ataku można mu to wybaczyć. To jest element, o który martwię się najbardziej. Od niego wszystko się zaczyna  i to zdefiniuje naszą grę podczas MŚ. By the way, dobrze jest widzieć sprawnego w obronie Pawła Zatorskiego. Wyjął wczoraj wiele piłek, a jeśli nawet nie obronił to dobrze się ustawiał. Po kontuzji nie ma chyba już żadnego śladu.

Poniżej wrzucam Wam statystki z tego spotkania.

To wszystko co chciałem przekazać na temat tego spotkania. Dziś wieczorem rewanż. Niestety nie będę miał czasu, aby obejrzeć i napisać coś na ten temat. Tak czy siak widzimy się niedługo. Dajcie znać co uważacie o formie Polaków. Do zobaczenia.

 

 

Please follow and like us:
Posted in Siatkówka halowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.