Menu Zamknij

Siatkarski Przegląd Tygodnia #3 Kulejące przyjęcie Polaków

Siema, siema. Czas leci nieubłaganie i powoli zbliżamy się do siatkarskich MŚ. Reprezentacje biorące udział zaczęły rozgrywać mecze kontrolne, w celu sprawdzenia taktyki, ustawień itp. Za kilka dni nasza reprezentacja weźmie udział w memoriale Huberta Jerzego Wagnera, który w tym roku ma obsadę niezwykle silną. Poza naszą drużyną zobaczymy Rosjan, Francuzów i Kanadyjczyków. Zapowiada się ciekawy turniej. No dobra, zaczynamy SPT #3, czyli krótkie podsumowanie ciekawszych wydarzeń ze świata siatkówki. 

Transfery

To co miało być tylko formalnością nie doszło do skutku. Tydzień temu dostaliśmy informację, jakoby była gwiazda włoskiej siatkówki, Cristian Savani, miała wrócić do Lube. Pisałem o tym szerzej w tym miejscu. Okazało się, że Savani podpisał jednak kontrakt z Bluvolley Veroną, o czym poinformował klub za pośrednictwem mediów społecznościowych, jak i na swojej oficjalnej stronie.

Jak skomentował sytuację Cristian na konferencji prasowej?

Jestem bardzo szczęśliwy, że na tym etapie mojej kariery trafiłem do Verony, do miejsca, w którym czuję się jak w domu. Od dawna miałem nadzieję, iż trafię do Verony, ponieważ dzięki temu moja rodzina może mnie wspierać bez żadnych granic . W dodatku moja córka będzie chodziła tu do przedszkola. – Cristian Savani

Nicolas Le Goff po dwóch sezonach wraca do drużyny Berlin Recycling Volleys. Środkowy trójkolorowych w zakończonych rozgrywkach występował we włoskiej Serie A, a konkretnie w  Top Volley Latina. W sezonie 2015/2016 zdobył potrójną koronę, czyli Mistrzostwo i Puchar Niemiec oraz puchar CEV.

View this post on Instagram

Oh yes I’m Back 🧡🧡🧡 #Berlin

A post shared by Nicolas Le Goff (@losko7) on

Pomimo wielkich kłopotów finansowych klubu AZS Częstochowa, włodarze sprowadzili do zespołu mistrza Polski, mianowicie Aleksandara Nadelijkovicia. Dobre posunięcie z perspektywy tego chłopaka. Jest jeszcze młody i powinien więcej grać. W poprzednim sezonie prawie nie grał, więc pierwszoligowy AZS Częstochowa wydaje się dobrym dla niego miejscem. Tylko żeby mu kasę wypłacili 😉 Cele stawia sobie ambitne, bo jak sam mówi –

 Będę grać w Częstochowie, z którą spróbujemy awansować do PlusLigi.

 

Kontuzja za kontuzją

Robbert Andringa, znany na naszym podwórku z występów w  Olsztynie, nie pojedzie na zbliżające się MŚ. Siatkarz na treningu źle wylądował i występuje podejrzenie złamania kości śródstopia.  Kiedyś podobnie upadłem na treningu, ale obyło się bez poważniejszych problemów. Póki co zarówno w Holandii, jak i Olsztynie czekają na dalsze informacje dotyczące stanu zdrowia siatkarza.

Skoro jesteśmy przy temacie kontuzji trzeba wspomnieć o Ricardo Lucarellim i jego sytuacji. W oficjalnym oświadczeniu lider reprezentacji Brazylii wyjaśnił jego potencjalny udział w MŚ.

Nie czuję się na odpowiednim poziomie, by pomóc reprezentacji na mistrzostwach świata. Trenuję oraz gram, lecz to za mało na intensywny i długo turniej przeciwko silnym drużynom – Ricardo Lucarelli

Wróżbita Alekno

Władimir Alekno nie owija w bawełnę. Pewnie wskazuje reprezentację Rosji jak faworyta do złota. Ba, faworyt to za mało powiedziane, złoto jest niemal pewne.

Moim zdaniem nie mamy sobie równych, nie widzę dla nas konkurencji. Powinniśmy wygrać te mistrzostwa – Władimir Alekno

FOT. FIVB.COM

Wypowiedź argumentuje dołączeniem do triumfatorów Ligi Narodów, Verbowa, Butko i Grankina. Wszystkie trzy postacie doskonale znane i doświadczone. Do tego dodamy szybki rozwój graczy takich jak Kljuka czy Wołkow i masz zespół jak ta lala. Sporym wzmocnieniem Rosjan jest, także osłabienie innych reprezentacji. Jeden z ich głównych rywali, Brazylia ma problem na pozycji przyjmującego. Wiemy już, że na MŚ nie pojedzie Lucarelii i Mauricio Borges. To jest jednak siatkówka, sport nieprzewidywalny, w którym sporo robi forma w konkretnym dniu. Po wypowiedzi Alekno od razu przypomniały mi się ME 2011, gdzie Rosjanie byli murowanymi faworytami. Pamiętam jak by to było dziś, gdy Serbowie z Ivanem „Groźnym” Milijkoviciem utarli nosa Ruskim w meczu półfinałowym, a następnie polska siła odebrała im medal pocieszenia. Także w tym sporcie nie ma nic pewnego.

Polska vs Kamerun

W piątek wieczorem w pierwszym zamkniętym sparingu polska reprezentacja pokonała Kamerun 3:1. Tego dnia wyjściowa szóstka wyglądała następująco:

Nowakowski,Schulz, Drzyzga, Kubiak, Śliwka,Bieniek,Wojtaszek (L)

Mecz numer dwa był transmitowany w telewizji i pewnie spora część z was oglądała, choć był to sobotni wieczór. Dla tych co nie oglądali zwycięstwo 4:0 może wydawać się sukcesem, ale proponowałbym ostudzić emocje. Zanim podzielę się krótką opinią na temat postaw poszczególnych graczy w tym spotkaniu pragnę dodać, że zdaję sobie sprawę, iż nasi są cały czas w trakcie okresu przygotowawczego. Mają prawo być trochę sztywni, bo pewnie ćwiczą sporo kondycję i jakieś elementy taktyczne. Nie zmienia to jednak faktu, reprezentacja Kamerunu jest planktonem i jeśli w takich meczach nie siedzi nam przyjęcie, reszta świata nas zmiażdży. Dobra do rzeczy.

Komentarz 

Śliwka – Przyjęcie w pierwszym secie gorzej niż złe. Można powiedzieć, że wraz z Szalpukiem przez większość seta grali dla Kamerunu. Wybielił się dwiema bardzo dobrymi zagrywkami na koniec pierwszej odsłony. W drugim secie lepiej w przyjęciu, ale w ataku średnio. Było to spowodowane złym przyjęciem przez co musiał walczyć na równym bloku. Seta skończył zagrywką.

Szalpuk – W mojej opinii najgorszy gracz na boisku po naszej stronie. Zagrał fatalnie w przyjęciu, naliczyłem sześć złych tylko w jednym secie, a do tego oddał punkt przy próbie odbicia palcami. Na plus końcówka pierwszego seta. W drugim też słabo.

Konarski – Tak jak napisałem wcześniej, przyjęcia nie było, więc trzeba się męczyć z trudnych piłek. Od atakującego oczekuje się, że te piłki będzie kończył, ale 0/4 w pierwszym secie mając na przeciw Kamerun, no coś jest nie tak. W dwóch pierwszych odsłonach zanotował 2/9 co jest po prostu śmieszne. Więcej nie grał.

Łomacz – Facet nie miał za bardzo z czego grać, ale ze swojej roli się wywiązał. Momentami fajnie wyglądała jego współpraca z Kochanowskim. Zagrywka całkiem, całkiem.

Bieniek – Zagrał wszystkie sety, a mimo wszystko był dla mnie jakby nie widoczny. Fajnie na zagrywce i dobrze w bloku.

Kochanowski – Tak jak pisałem, dobrze z Łomaczem funkcjonowali. Radził sobie w polu serwisowym i na bloku też łapał.

Wojtaszek – Poprawne spotkanie w jego wykonaniu. W przyjęciu średnio, jednakże bardzo dobrze grał w obronie.

Drzyzga – Wszedł z Kurkiem na podwójną zmianę w pierwszym secie, a tak to grał trzeciego i czwartego. Podobnie jak w przypadku Grześka nie miał dobrego dogrania, ale sprawiał wrażenie jakby unikał gry środkiem. Musi więcej współpracować z Kochanowskim i Bieńkiem.

Kurek – Warunki fizyczne robią swoje, bowiem w bloku zagrał bardzo dobrze. Co mnie martwi, to jego skuteczność w ataku na wysokich, trudnych piłkach. Coś tam kończył, ale męczył się strasznie, a mówimy o graczu, który był uznawany przez wielu za jednego z lepszych na świecie.

Kubiak – Pierwszy set ( III) w jego wykonaniu bardzo dobry. Nie mam żadnych zastrzeżeń. W ostatniej odsłonie słabiej w przyjęciu oraz w ataku. Co się mogło podobać to jego solidna zagrywka.

Kwolek – Po co nam przyjmujący, którzy nie przyjmują? Kiepski mecz w tym elemencie, ale za to jak zagrywką pocisnął. Serwisem straszył rywali, choć nie do końca rozumiem przeplatane floty. Oby tak dalej na zagrze. 

W meczu nie zagrał Paweł Zatorski, który podobno ma drobne problemy z kręgosłupem. Oby nie było to nic poważnego. Wracaj szybko do zdrowia, bo reprezentacja Cię potrzebuje. 

World Tour Finals

Na zakończenie sezonu plażowego w Hamburgu polskie duety zgarnęły dwa medale, konkretnie srebro i brąz. Nie będę się rozpisywał na ten temat, bo post macie tu. W bratobójczym półfinale lepsi okazali się Fijałek z Brylem, którzy musieli ponownie uznać wyższość fantastycznych Norwegów w finale. W meczu o trzecie miejsce  thrillerze Kantor/Łosiak pokonali 15:13 w tie-breaku młodych Niemców. Polecam obejrzeć mecze tej pary, gdyż ich styl jest niesamowity. Ich grę najlepiej opisał kolega Bolec…

W turnieju kobiecym FIVB WT Finals  wygrała żona prezydenta naszego kraju, Agata Duda. Gratulujemy pierwszej damie i życzymy dalszych sukcesów. Na dziś to to tyle. Do zobaczenia. 

Please follow and like us:
Posted in Siatkówka halowa, Siatkówka plażowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.