Menu Zamknij

Prudel/Szałankiewicz zwycięscy, reszta przegrywa – Major Series Vienna 2018 dzień I

FOT. FIVB.ORG

Witam wszystkich sympatyków siatkówki. Od dziś aż do końca tygodnia będzie dużo więcej o siatkówce plażowej. Powód? Rozpoczęcie Major Series Vienna. Główny turniej mężczyzn rusza w czwartek i będzie trwać do niedzieli. Ogólnie w tych rozgrywkach startuje 6 polski par, cztery męskie i dwie damskie. Swoją przygodę we wtorkowych kwalifikacjach rozpoczęły duety Prudel/Szałankiewicz, Kujawiak/Rudol i Gromadowska/Gruszczyńska. Z innych znanych duetów zobaczyliśmy, także Ricardo oraz Guto. Jak im poszło? Częściowo już wiecie po tytule. Po resztę zapraszam dalej 😉 Gwoli ścisłości skupię się na  na turnieju mężczyzn, a żeńską część turnieju ograniczę do naszych par. Relacje z każdego dnia będę wrzucać dnia następnego z samego rana. Jeśli przegapiliście ostatnie newsy ze świata siatki zapraszam tutaj.

#Gromadowska/Gruszczyńska  – Jupiter/Chamereau (Francja) 1-2 (13:21, 21:16, 11:15)
Set I

Pierwsze akcje to gra punkt za punkt. Gromadowska pewnie skończyła dwa początkowe ataki, ale rywalki równie skutecznie odpowiadały. Po nieudanym ataku w kontrze Jagody i dwóch nieudanych przyjęciach było 6:2 dla przeciwniczek, co skutkowało wzięciem czasu przez nasz team. Rywalki na zagrywce upodobały sobie granie w  Gromadowską, która miała problemy z dokładnym  przyjęciem piłki. Francuzki bardzo dobrze broniły ataki Polek i po zmianie stron było 10:4. Następnie dziewczyny grały po raz kolejny punkt za punkt co skutkowało wynikiem 14:7 na przerwie dla rywalek. Po przerwie Francuzki szybko odskoczyły wykorzystując błąd w ataku i słabe przyjęcie Gromadowskiej (17:7). Po udanej kontrze i asie serwisowym Oli dziewczyny odrobiły parę punktów( 19:11), jednak było to za mało by odwrócić losy seta, którego przegrały do 13.

FOT. FIVB.ORG

 

Set II

Po nerwowym i delikatnie chaotycznym początku drugiego seta Polki objęły prowadzenie 4:1. Przeciwniczki jednak bardzo szybko odrobiły straty doprowadzając do wyniku 5:5. Słabe przyjęcie Gromadowska zrehabilitowała punktowym blokiem, a Gruszczyńska po świetnej obronie zdobyła atakiem kolejny punkt. Po błędzie w przyjęciu jednej z rywalek było 9:6 dla naszych dziewczyn. Kolejny fantastyczny blok Gromadowskiej spowodował wzięcie czasu przez Francuzki (11:7).  Generalnie od pewnego momentu zaczęliśmy grać blokiem dzięki czemu łatwiej było się bronić i po chwili odskoczyliśmy na 6 oczek (13:7). Kilka błędów z obu stron i mamy prowadzenie 15:11. Następny punktowy blok w kontrze dał prowadzenie 19:13. Po chwili Francuzki zaczęły odrabiać straty i wzięliśmy czas przy winku 20:16 dla naszych. Ostatni punkt w tym secie zdobyła Gromadowska kończąc atakiem block-out.

FOT. FIVB.ORG

 

Set III

Po błędzie w ataku Oli i długiej akcji zakończonej skutecznym atakiem, dziewczyny z Francji wygrywały na starcie seta 3:0. Po tej akcji mieliśmy  przerwę w grze, spowodowaną urazem naszej blokującej. Nie idzie nam dziś w przyjęciu i mamy wynik 5:1 dla rywalek. Przy zmianie stron widniał wynik 9:6 dla Francuzek. Mogło być lepiej, ale zrobiliśmy  bodajże dwa błędy zagrywce w tym secie. Po bardzo ładnej akcji Polek w obronie rywalki dały nam szanse i zepsuły bardzo proste nagranie, przez co doszliśmy na jeden punkt (9:8). Troszkę szczęścia, bo rywalki dotknęły siatki i znowu mieliśmy tylko punkt do odrobienia, lecz po skutecznym ataku Francuzek i naszym autowym przegrywaliśmy 12:9. Czas dla Polski. Niestety nie bronimy kontry, ale za to rywalki mylą się w serwisie (13:10). Świetnie w bloku Gromadowska, lecz akacja trwa nadal i przeciwniczki kończą atakiem. Pierwsza piłka meczowa obroniona (14:11). Jagoda podjęła ryzyko na zagrywce i zepsuła. Koniec meczu. Przegrywamy.

Komentarz

Francuzki trzymały się taktyki przez cały mecz. Sukcesywnie zagrywały na Gromadowską, która miała problemy w przyjęciu przez co zdecydowanie łatwiej było im bronić nasze plasy, czy też ataki. To był moim zdaniem kluczowy element. Odrzucenie od siatki poprzez trudną zagrywkę. Bardzo podobała mi się gra Gruszczyńskiej, która pomimo lepszych warunków fizycznych rywalek świetnie radziła sobie w ataku, gdy miała do tego okazję. Wydaje mi się, że można było zagrać ostrzej na zagrywce. Momentami dobrze to wyglądało jednak w ostatecznym rozrachunku była ona moim zdaniem za słaba.

#Gibb/Crabb Taylor (USA) – Glossop/Williams (RPA) 2-0 (21:11, 21:10)
Set I

Mecz zaczął się od ładnych obron i bloku Williamsa, lecz po chwili mieliśmy błąd odbicia tego gracza , a następnie skuteczną kontrę i było 4:2 dla Amerykanów. Williams dokłada kolejny blok do kolekcji, lecz następne akcje wypadają na korzyść przeciwników (7:4). Głupi błąd Williamsa, który chciał skończyć w cwany sposób druga piłkę oraz autowy atak i atak w siatkę Glossopa dają 6 punktów przewagi duetowi z USA (11:5).  Po chwili Williams próbuje ponownie przebić drugą piłkę, tym razem skutecznie w prawy narożnik, a tuż po zmianie stron dokłada trzeci już punktowy blok. Ależ akcja. Widzieliśmy w niej kilka wymian, bloków , obronę na czystej siatce Gibba po ataku Williamsa, a na końcu Williams nie wytrzymał nerwowo i popsuł przechodzącą piłkę atakiem w sieć. Dwa błędy z rzędu  w przyjęciu Glossopa i mamy 20:10. Seta kończy skuteczny atak po skosie Gibba.

Set II

Gibb ma na zagrywce dzień konia (3:1). Cwaniak z tego Williamsa. Kolejna udane przebicie z drugiej piłki. Błąd dotknięcia siatki po stronie Amerykanów i mamy 5:5. Okres dominacji po stornie pary Gibb/Crabb i mamy 5 oczek przewagi (11:6). Skróty Gibba robią robotę, gdyż Glossop ma duże problemy z przyjęciem dzięki czemu Amerykanie mają kontry. Do przerwy doprowadza Crabb, siłowym uderzeniem po prostej z lewego skrzydła (14:7). Gibb blokuje Williamsa i mamy 19:9. Mecz kończy Crabb grając plas wzdłuż siatki z lewego skrzydła.

Komentarz

Drużyna z Afryki nie miała szans w tym spotkaniu. Różnicę klas było widać gołym okiem. Bardzo dobrze zagrywał Gibb, który zrobił sporo punktów bezpośrednio z zagrywki. Żeby go tak nie chwalić za bardo, kilka zagrywek też zepsuł, jednak generalnie na plus. Podobał mi się ten cwaniacki styl Williamsa, ale ogólnie za dużo głupich błędów popełniła ta para. Nie mówię, że wygraliby to spotkanie, ale gdyby nie błędy mogliby do tych 15 punktów w secie dojść.

 

#Kujawiak/Rudol – Kolinske/Evans (USA) 0-2 (13:21,18:21)
Set I

Prowadzenie 2:0 szybo objęli Amerykanie, ale nasi odrobili straty wychodząc na prowadzenie (3:2).  Kujawiak został wyjęty na czystej siatce po czym Rudol naprawił ten błąd skutecznie blokując team USA. Po pięknej obronie Evans psuje atak uderzając w siatkę i mamy remis 5:5. Chłopaki grają punk za punkt i po zmianie stron mamy 7:7. Nieudane odbicie palcami Rudola powoduje 3 oczka starty(7:10). Źle się dzieje, popełniamy za dużo błędów. Autowy atak i prosimy o czas (8:12). Całkiem głośni są Amerykanie. Cały czas dopingują się nawzajem. Ładna akcja. Najpierw broni Kujawiak, po czym Evans  i Amerykanie kończą akcję. As serwisowy po stronie USA i dotknięcie siatki przy ataku z przechodzącej Rudola sprawiają, że mamy 10:17. Kujawiak gra z wyskoku w aut a następnie jest blokowany (12:20). Pierwsza piłka setowa obroniona w pięknym stylu poprzez szybkie rozegranie palcami z lewej strony boiska na prawe skrzydło. Koniec seta, 13:21.

Set II

Ładnie wszedł w drugiego seta Kujawiak kończąc atak i zagrywając asa (2:1). Szczęśliwie z drugiej piłki po siatce kończy Rudol (3:3). Pięknie grają Amerykanie, zagarnie palcami tyłem zaowocowało potężnym atakiem z lewego skrzydła do prostej. Po chwili mamy udaną obronę naszych rywali i bierzemy czas przy stanie 4:7. Cholera!!! Wszystko dziś broni Evans, natomiast blok Rudola daje nam tylko oczko straty (6:7). Mamy remis 8:8 dzięki obronie Kujawiaka a następnie jego ataku z lewej strony po skosie. Kujawiak znowu psuje z wyskoku i na przerwie mamy wynik 10:11. Dobry fragment gry Kujawiaka doprowadza to prowadzenia w tym secie 13:11 po czym Kolinske i Evans biorą czas. Najwyraźniej czas zadziałał orzeźwiająco, gdyż dzięki świetnej grze Evansa team USA zdobywa 4 punkty z rzędu (13:15). Do trzech razy sztuka jak to mówią i za trzecim razem zagrywka z wyskoku Kujawiaka przechodzi, a Rudol blokuje i mamy remis 15:15. Czwartą próbę zepsuł. Nieporozumienie po naszej stronie i wysoko przebita piłka spada nam pod nogi (16:18). Końcówka to gra punkt za punkt i przegrywamy tego seta do 18.

Komentarz

Nie graliśmy źle. Na minus na pewno liczba zepsutych zagrywek po naszej stronie. Kujawiak świetnie radził sobie w ataku, ale to nie wystarczyło na fantastycznie grającego w obronie Evansa. W grze amerykańskiej pary widać było zgranie. Bardzo dobra gra kombinacyjna utrudniła nam obronę. Czekam na ich kolejny mecz.

#Prudel/Szałankiewicz – Mermer/Urlu  (Turcja) 2-1 (19:21, 21:12,15:13)
Set I

Na początku spotkania Prudel ładnie pracował w bloku zarówno pasywnie, jak i aktywnie dzięki czemu objęliśmy prowadzenie 3:1. Póki co widzimy sporo błędów w zagrywce i w ataku po obu stronach siatki. Ponownie aktywny blok Prudla poprzedzony pasywnym i mamy 6:4. Dobra seria Polaków, Mariusz Prudel znowu bohaterem akcji poprzez udany blok na Turkach (8:4). Kolejne dwa punkty zdobyte po blokach Prudla dają wynik 10:8. Jak tak dalej pójdzie dostanie nagrodę najlepszego blokującego turnieju :-). Trwa długi okres, w którym drużyny zdobywają punkty krótkimi seriami (15:14), lecz po autowym ataku naszych mamy remis 15:15. Mariusz popełnia błąd w przyjęciu i to Turcy są na prowadzeniu 17:16. Szałankiewicz popsuł atak w kontrze uderzając w siatkę, szkoda bo wcześniej ładnie obronił (17:19).  Urlu/Mermer wytrzymali końcówkę i dowieźli prowadzenie do końca.

FOT. FIVB.ORG
Set II

Dobre obrony w pierwszej części spotkania dały nam prowadzenie 6:3. Dużo błędów robią Turcy. Najpierw atak potem zagrywka, w konsekwencji mamy prowadzenie 10:6. Urlu/Mermer biorą czas. Od tego momentu gra toczy się punkt za punkt (12:9). Druga część tego seta to nasza absolutna dominacja, a punktowy blok daje nam wynik 16:10. Po chwili szybszą piłkę na lewą stronę dostaje Prudel i jest 17:11. Urlu kończy seta swoim atakiem w aut.

FOT. FIVB.ORG
Set III

Mermer rozpoczyna tie-break blokiem na Mariuszu, ale w następnej akcji Szałankiewicz dostaje quicka na prawe skrzydło i mamy remis 1:1. Źle się dzieje, bowiem Po ataku z prawej strony w skos, a następnie punktowym bloku turecka para prowadzi 4:1. Czas dla Polaków. Było blisko bloku, ale jakoś się obroniliśmy i robimy przejście. W kolejnej akcji Mermer popełnia błąd podwójnego odbicia. Szałankiewicz broni atak po skosie Urlu, ale po chwili poprawia, tym razem skutecznie 5:6. Po raz kolejny Mariusz gra świetnie blokiem. Najpierw robi „wyblok”, a przy próbie ponownego ataku Turek nadziewa się na ścianę, 8:6 nasi.  Atak block-out oraz blok Prudla dają 4 oczka przewagi w kluczowym momencie seta (12:8). 14:10 dla Polaków po ataku Mariusza. Turcy obronili 3 piłki meczowe, ale nie dali rady wygrać tego spotkania.

Komentarz

Pomimo niskiego wzrostu, jak na blokującego, Mariusz Prudel udowodnił, że w tym elemencie jest bardzo dobry. Sporo o wzroście blokującego a sukcesach na arenie międzynarodowej dyskutowaliśmy w tym miejscu. Rywal może nie najwyższej rangi, ale kłopotów trochę sprawił. Dziwne spotkanie pod względem tego, że nie jest w stanie o nim wiele napisać. Jakoś tak mi ten mecz nie siedział. Przejdźmy dalej.

#Ricardo/Guto (Brazylia) – Vasiljev/ Malinauskas (Litwa) 1-0 (21:10, 21:17)
Set I

Mecz rozpoczął pewny atak Ricardo, który w następnej akcji swoim blokiem zmusił Litwinów do błędu. Po pierwszych piłkach widniał wynik 4:2. Litwini liczyli chyba na szybkie zmęczenie Ricardo, gdyż to w niego kierowali swoje zagrywki. Ten przyjmował bardzo dobrze i dorzucił do tego dwa bloki z rzędu (8:4). Zmiana zagrywki za wiele nie pomogła, ponieważ Guto w ataku jest dziś równie skuteczny co Ricardo. Pięknie ogląda się w akcji utytułowanego Brazylijczyka, gra jak z nut w każdym elemencie (13:8). Litwini nie są w stanie nawiązać walki. Wszystko co atakują jest bronione, a następnie kończone przez team BRA (19:9). Koniec I seta.

Set II

Guto rozpoczął od czynienia cudów w obronie, dzięki którym zmusił rywali do błędu (2:1). Po chwili w podobny sposób zrewanżował się Vasiljev broniąc go na czystej siatce, a Guto mając kolejną kontrę uderzył w aut (3:3).  Po dobrym bloku Ricardo Brazylijczycy psują zagrywkę i mamy 8:6. Po w miarę wyrównanej pierwszej części drugiego seta Brazylia zaczęła odskakiwać i na przerwie technicznej mieliśmy 13:8. Młodziutki Malinauskas po świetnej obronie ataku na czystej siatce  uderza w aut (15:10). Proszę bardzo, Ricardo udowadnia, że jest człowiekiem i przebija druga piłę na aut. Chwilę później obroniona piłka szczęśliwie wpada bezpośrednio na stronę Brazylijczyków i jest 18:14. Młodzi Litwini obronili dwie piłki meczowe, ale w kolejnej nie dali sobie szansy, bo Vasiljev popsuł zagrywkę.

Komentarz

Różnica klas widoczna gołym okiem. Brazylijczycy rozjechali naszych sąsiadów i jutro zagrają o awans do turnieju głównego. Nie ma czego komentować, po prostu wygrali faworyci. Czy wiecie, że gdy na świat przyszedł Malinauskas, Ricardo miał 24 lata? Dziś dostał cenną lekcję.

Tyle jeśli chodzi o te ciekawsze spotkania, które odbyły się wczoraj. Dziś startuje druga runda kwalifikacji mężczyzn i rozgrywki grupowe kobiet. Relacja ze środowych meczy będzie w czwartek rano. Do zobaczenia.

 

Please follow and like us:
Posted in Siatkówka plażowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.