Menu Zamknij

Plus Liga od Kuchni: Aluron Virtu Warta Zawiercie

Siema. Nawet nie dwa tygodnie zostały do MŚ, a wyjściowa szósta wciąż nie jest pewna. Po Memoriale H.J. Wagnera mam swoje typy, więc Panie Haynen, jeśli czytasz i rozumiesz zostaw komentarz, a ja chętnie pomogę w budowaniu kadry. Dziś wjeżdżamy z serią i bierzemy na warsztat klub z Zawiercia. Jeśli nie widzieliście poprzedniego artykułu z tej serii na temat Asseco śmiało klikajcie w link. Dobra lecimy.

Aluron Virtu Warta Zawiercie

Młoda drużyna w swoim debiutanckim sezonie w najwyższej polskiej klasie rozgrywkowej zajęła wysokie 9 miejsce sprawiając wiele niespodzianek po drodze. Włodarze zespołu nie spoczęli na laurach i rozpoczęli szybkie budowanie składu na nadchodzący sezon. Do składu ściągnięto znane z występów w Plus Lidze nazwiska oraz trenera reprezentacji Australii Marka Lebedewa. Oczekiwania, presja wzrosły, jak i poziom sportowy klubu. Czym dysponuje Aluron Virtu Warta Zawiercie i co może ugrać? Zapraszam dalej.

Skład
Rozgrywający

Michał Masny – Czas leci, a Michał cały czas w Plus Lidze. Ten gracz za niecały rok będzie miał przecież 40 lat!!! Filigranowy wystawiacz od wielu lat pokazuje, że dla łebskich rozgrywaczy zawsze znajdzie się miejsce, nawet jeśli nie grzeszą wzrostem. Rok temu kierował grą Cuprum zajmując wysoką siódmą lokatę na koniec rozgrywek. A i ciekawostka, Masny  jest pierwszym graczem, który skorzystał z nowych przepisów.

Arash Dosanjh – Kompletne przeciwieństwo wyżej opisanego. Wielki jak dąb, skoczny i zielony sypacz rodem z Australii.  Zapewne w jego sprowadzeniu wielką rolę odegrał nowy szkoleniowiec zespołu Mark Lebedew, notabene rodak Arasha oraz trener tejże reprezentacji. Tak charakteryzuje grę tego gracza drugi trener zespołu,

Jak na rozgrywającego często decyduje się na zakończenie akcji atakiem. Do tego dobrze spisuje się w obronie. 

Był taki rozgrywający, który też miał tendencję do częstego atakowania. Ostatecznie skończył jako atakujący reprezentacji Holandii. Wiecie o kim mowa? Odpowiedź czeka na samym końcu.

Atakujący

Grzegorz Bociek – Lider ataku w ubiegłorocznych rozgrywkach. Jego 566 punktów dało mu szóste miejsce w klasyfikacji najlepiej punktujących. Radził sobie na niezłej skuteczności 49%, ale mimo wszystko trzeba powiedzieć, że to taki typowy młotek. Za wiele finezji w jego grze nie ma. Tak czy siak gościa lubiłem i wierzyłem w jego potencjał.

Mateusz Malinowski – Od wielu lat w lidze. Początkowo tylko jako zmiennik na zagrywkę, która potrafi być piekielnie skuteczna. Wróżę mu rolę zmiennika Boćka na pozycji i wejścia zadaniowe w pole serwisowe. No chyba, że nas zaskoczy czymś w nadchodzących miesiącach.

Przyjmujący

Marcin Waliński – Przybywa do Zawiercia po dwóch latach gry w Będzinie. W poprzednim sezonie był najczęściej odbierającym piłki zawodnikiem swojej drużyny, niestety nie szło to w parze z jakością. Nie był to raczej przypadek, że to w niego rywale celowali swoje serwisy. Lepszą stroną tego gracza jest atak, choć nie jest to żaden game changer.

Kamil Semeniuk – Od wielu lat związany z wicemistrzem Polski, Zaksą Kędzierzyn Koźle. Ostatnie dwa lata nie obfitowały w wiele okazji do gry i tu nie można się dziwić, gdyż konkurencję miał pierwszorzędną. Zobaczymy na ile zdały się treningi z najlepszymi, bowiem w drużynie z Zawiercia będzie miał na pewno więcej okazji do gry, której jak każdy młody gracz (96′) potrzebuje.

Michał Żuk – Jedyny z grona przyjmujących, który pamięta Aluron z zeszłego sezonu. W mojej opinii będzie to zapewne czwarty przyjmujący. Powoli robi się stary, w ataku nie jest zagrożeniem, są inni na jego miejsce.

Alek Achrem – Przez wiele sezonów ikona i kapitan Asseco Resovii Rzeszów, z którą zdobył trzy tytuły najlepszej drużyny kraju. Niegdyś fantastyczny gracz ofensywny jak na poziom naszej ligi, a teraz? Procesu starzenia nie oszukasz. Alek ma 35 lat i trochę pazur stracił od czasu gdy go widzieliśmy ostatnim razem, ale nie sprawia to, że jest graczem słabym. Wydaje mi się, że Zawiercie będzie dla niego dobrym miejscem i da z siebie 100%.

Środkowi

Krzysztof Rejno – Podobnie jak Semeniuk spędził wiele lat w Zaksie od czasu do czasu pogrywając w wyjściowym składzie. Od początku widziałem w nim poprawnego środkowego, który potrzebuje gry i zakładam, że ten sezon w Zawierciu będzie dla niego udany. Próbkę swoich możliwości pokazał grając dla Będzina i teraz może być tylko lepiej.

Bartosz Gawryszewski – Gdzie on nie grał ja się pytam! Najbardziej znany chyb z występów w gdańskiej drużynie, a ostatnio widziany w Szczecinie. Od lat gra na fajnym równym poziomie i tego zapewne będę oczekiwać od niego w Warcie. W mojej opinii pewniak do gry w szóstce.

Łukasz Swodczyk – Będzie to jego piąty sezon w tym klubie. Skoczny gracz lecz bardzo niski jak na środkowego. W ataku daje radę, ale na tej pozycji wymaga się, także bloku. Tu niestety jest mały problem. Biorąc pod uwagę wzmocnienia będzie walczył o rolę trzeciego środkowego.

Marcin Kania – AZS AGH Kraków ma to do siebie, że szkoli fajnych graczy wśród studentów. Problemem tego klubu jest to, że wielu graczy po zakończeniu studiów odchodzi. W ten sposób wprowadzili do Plus Ligi kilku graczy, a Marcin jest kolejnym. Oto, co możemy wyczytać na stronie Plus Ligii. Nie jestem w stanie stwierdzić, czy z miejsca wskoczy do szóstki.

Jego zasięg w ataku (352cm) oraz w bloku (325) nie raz sprawiały problemy rywalom. W zeszłym sezonie Marcin nie raz udowadniał swoje siatkarskie atuty na pierwszoligowych parkietach. W całym sezonie miał skuteczność  61% w ataku (152 punktowe ataki; w play-off 68% w ataku) oraz zanotował 73 punktowe bloki, co dało 0,65 bloku na set. Jednym z jego najlepszych spotkań było ćwierćfinałowe spotkanie z MKS Ślepsk Suwałki. Kania w tym spotkaniu zanotował 100% skuteczność w ataku (9/9) oraz dorzucił do tego jeden skuteczny blok. Poprzedni sezon zakończył wraz z kolegami z AZS AGH Kraków na najlepszym, czwartym miejscu w historii klubu. – Plusliga.pl

Libero

Taichiro Koga – Gdy wchodziło to Plus Ligi nic o nim nie widziałem. Niziutki libero rodem z Japonii i to tyle. Trzeba przyznać, że w poprzednim sezonie był jednym z najlepszych libero ligi. Wiele będzie zależało od jego przyjęcia, gdyż jest to chyba jedyny gracz, który wyróżnia się w tym elemencie.

Krzysztof Andrzejewski – Nie pogra w tym sezonie, bo limit obcokrajowców nie obowiązuje tej drużyny. Tylko rozgrywający plus Achrem, który ma polskie papiery przecież.

Przewidywana „6″

Masny, Bociek, Gawryszewski, Rejno, Achrem, Waliński, Koga (Libero)

Prognozy

Poprzedni sezon drużyna może uznać za udany. Debiut w najwyższej klasie rozgrywkowej i od razu 9 miejsce na 16 zespołów. Drużyna zmieniła wielu zawodników i można powiedzieć, że były to zmiany pozytywne. Wiele będzie zależało w tym sezonie od młodych graczy, którzy do tej pory nie mieli okazji grać za wiele w szóstce na poziomie Plus Ligi. Rejno, Semeniuk czy Kania mogą okazać się dobrym uzupełnieniem drużyny, ale nie muszą. Największym problemem może okazać się przyjęcie zespołu, gdyż poza Togą nie widać tu gracza z solidnym przyjęciem. Achrem czy Waliński nigdy nie byli specjalistami w tym elemencie. Biorąc pod uwagę skład i zmniejszenie liczby zespołów w naszej lidze, zespół z Zawiercia powinien bić się o pozycje 7-10. Tak jak napisałem wiele będzie zależeć od postawy przyjmujących. Wyżej niestety nie wskoczą.

Odpowiedź: Nimir Abdel-Aziz

 

Please follow and like us:
Posted in Plus Liga, Siatkówka halowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.