Menu Zamknij

Plus Liga od Kuchni: Indykpol AZS Olsztyn

Bongiorno ragazzi! Tymi słowami witałem się przez cały semestr zimowy z moimi włoskimi ziomeczkami i witam w ten sposób, również Was. Nie żebym był na wymianie studenckiej we Włoszech. Po prostu wszędzie pełno tych Włochów 😉 Jak widzicie po tytule dziś zerkniemy sobie na Indykpol AZS Olsztyn. Jeśli nie widzieliście poprzedniego artykułu z tej serii, to zapraszam Was tutaj. Tymczasem avanti.

Indykpol AZS Olsztyn

Lata świetności tej drużyny, licząc od czasów istnienia profesjonalnej ligi siatkarskiej w Polsce, zapoczątkował sezon 2003/2004, od którego przez pięć lat z rzędu zdobywali medale w rozgrywkach ligowych. Pierwsza dwa lata zaowocowały srebrnymi krążkami, a kolejne trzy brązowymi. Od rozgrywek 2008/2009 AZS tułał się gdzieś miedzy środkiem, a końcem tabeli by w ostatnim sezonie powstać jak feniks z popiołów. Różnice punktowe na miejscach 4-7 po sezonie zasadniczym były niewielkie. W zasadzie to prawie ich nie było. Indykpol, JSW i Resovia uzyskały po 57 punktów, a ONICO Wava 56. W fazie ćwierćfinałowej olsztyński zespół pokonał Resovię i ostatecznie zajął wysoką czwartą pozycję. Był to ogromny sukces, który zapewne chcieliby powtórzyć i w nadchodzącym sezonie.

Skład
Atakujacy

Jan Hadrava – Wraz z Jakubem Kochanowskim najjaśniejszy element akademików w poprzednich rozgrywkach. Najlepszy punktujący (737)  i czwarty blokujący (72) Plus Ligi. Bez niego nie było by czwartego miejsca tej drużyny w tym roku, ani piątego miejsca w 2017. W tym roku ciężar gry będzie ponownie spoczywał na jego barkach. Może nawet pokona granicę 800 punktów, kto go wie.

Mateusz Kańczok – Wiele nie pogra. Co najwyżej zmiany taktyczne do bloku, bądź na zagrywkę.

Rozgrywający

Paweł Woicki – Plus Ligę zna jak własną kieszeń. Będzie to dla niego już 16 sezon na parkietach najwyższej polskiej ligi. Lata temu grywał w kadrze, jednak konkurencję miał wtedy sporą – Zagumny, Żygadło, Wzrost. Doświadczony gracz, który zagra w „6”, aczkolwiek będzie miał też zadanie opieki nad nowym młodym rozgrywającym.

Radosław Gil – Młodzieżowo na naszym podwórku osiągnął wiele. W kadetach dwa razy srebro, a w juniorach złoto i srebro. Rozgrywki młodzieżowe to jednak nie poziom seniorów, więc  musiał w końcu udowodnić ile jest wart. W poprzednim sezonie został wicemistrzem słoweńskiej ekstraklasy z klubem Calcit Kamnik, gdzie odpowiadał za dystrybucję piłek. Paweł na pewno wiele go nauczy.

Środkowi

Miłosz Zniszczoł – Facet z bardzo dobrą zagrywką, którą zdobywa punkty i co najważniejsze… nie psuje. 33 asy przy 41 zepsutych to wynik, do którego daleko znanym nazwiskom naszej ligi. Po odejściu Kochanowskiego i Plińskiego pewniaczek do roli pierwszego środkowego.

Sebastian Warda – Nowy nabytek Olsztynian, który przyszedł z ONICO Warszawy. Nie grał za dużo w poprzednim sezonie i będzie musiał się postarać, aby zdobyć miejsce w szóstce. Żaden z niego game changer.

Paweł Pietraszko – W przeciwieństwie do Wardy, w barwach GKS-u rozgrywał regularne spotkania i indywidualnie sezon może zaliczyć do udanych. Niestety nie jest to poziom Daniela czy Kuby.

Mateusz Poręba – Młodziutki środkowy był podstawowym graczem kadry Polski U20 podczas młodzieżowych mistrzostw Europy i Indykpol wiąże z nim duże nadzieje podpisując 3 letni kontrakt. Być może Roberto Santilli rzuci go na głęboką wodę i to jego będziemy oglądali w wyjściowym składzie. Jest to bez wątpienia inwestycja na przyszłość.

Przyjmujący

Robbert Andringa – Do największych osiągnięć holenderskiego gracza należy zdobycie reprezentacyjnego złota w Lidze Europejskiej w 2012 roku. Nie grał on jednak wtedy regularnie, ale złoto ma. W Plus Lidze był jednak ważnym elementem układanki w drużynie włoskiego szkoleniowca AZS-u, zważywszy na jego dobre przyjęcie i stabilną zagrywkę. W tym roku może dostać więcej okazji do zdobywania punktów.

Serhiy Kapelus – Dla tego 36 letniego Ukraińca będzie to już 10 sezon w polskiej lidze. Ostatnio widziano go w GKS-ie, gdzie grał razem z Pawłem Pietraszko. Nigdy nie należał do bardzo dobrych graczy, jego miejsce raczej było w drużynach z środka, bądź dołu tabeli (wyjątek ZAKSA). Nie jest to aktualnie duże wzmocnienie.

Marcel Lux – Po wielu latach gry opuścił słowacką ziemię, na której zdobył m.in. złoto, srebro i dwa brązowe medale słowackiej Ekstraligi. Członek drużyny narodowej, który dysponuje bardzo dobrymi warunkami do gry na pozycji przyjmującego. Potrafi zdobywać punkty i może być dobrym fitem dla Robberta Andringa.

 

Jakub Urbanowicz – będzie to dla niego powrót do drużyny po wielu latach. W międzyczasie grał głównie w I lidze, gdzie ostatni sezon spędził w drużynie KPS Siedlce. Podobnie jak Lux ma bardzo dobre warunki fizyczne. W najbliższych rozgrywkach powinien walczyć o pozycję trzeciego przyjmującego z Kapelusem.

Dawid Sokołowski – Cóż, do największych osiągnięć należy chyba wiek 😀 Nie skończył jeszcze osiemnastki. Raczej gracz nieistotny w kontekście przyszłego sezonu.

Libero

Michał Żurek – W mojej opinii naprawdę dobry libero. Robi mało błędów w przyjęciu co jest bardo ważne. Statystycznie mógłby poprawić wskaźnik przyjęcia perfekcyjnego.

Jakub Zabłocki – Na libero nie pogra w nadchodzącym sezonie.

Przewidywana „6”

Woicki, Hadrava, Zniszczoł, Pietraszko, Andringa, Lux, Żurek (Libero)

Prognozy

Po świetnym sezonie pojawiły się dwie dziury, jedna na środku siatki, a druga na przyjęciu. Nie ulega wątpliwości, że potencjał Olsztynian na środku został wyraźnie zmniejszony poprzez stratę dwóch istotnych graczy. Działacze klubowi robili co mogli, aby tę dziurę załatać, jednakże w przyszłym sezonie odczują brak Kochanowskiego i Plińskiego. Młody Mateusz Poręba to gracz, który może odpalić, ale raczej nie w nadchodzącym sezonie. Jeśli chodzi o pozycję przyjmującego, to w tym przypadku Marcel Lux powinien wejść w buty Tomasa Rousseaux. Czy poradzi sobie w tej roli? Możliwe. Ubiegłoroczne czwarte miejsce było miłym zaskoczeniem patrząc z perspektywy całego sezonu, lecz nie powinniśmy oczekiwać podobnej lokaty w przyszłym roku. Ciężko określić konkretne miejsce, jednak pierwsza czwórka jest poza zasięgiem. Środek tabeli wydaje się rozsądnym celem. Prezes AZS-u Olsztyn zdaje się mieć podobne zdanie co ja. 

Sukcesem będzie awans do fazy play-off, czyli najlepszej szóstki. Za nami niesamowity sezon. Celem było zdobycie miejsca w pierwszej szóstce. Plan został wykonany z nawiązką, ponieważ rywalizowaliśmy o finał, a później o brązowy medal. W tym roku o powtórzenie tego rezultatu będzie bardzo trudno. Inne zespoły bardzo się wzmocniły. Dla nas nadchodzący sezon będzie trudniejszy, bo oczekiwania ze strony kibiców będą większe.  – prezes klubu Tomasz Janikowski

Na dziś to wszystko z mojej strony. Przypominam o istnieniu innych artykułów z tej serii i zapraszam ponownie wkrótce. Do zobaczenia.

 

 

Please follow and like us:
Posted in Plus Liga, Siatkówka halowa

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

This site uses Akismet to reduce spam. Learn how your comment data is processed.